Paralaksa tła

Zamartwianie się, cz.2

Zamartwianie się cz.1
20 czerwca 2018
Zamartwianie się, cz.3
20 czerwca 2018

Zamartwianie się stało się dla was celem samym w sobie. Przyglądając się wam z zewnątrz, potraficie jednak mieć misję, w której moglibyście się realizować. Jesteście w tym nie do zdarcia. To już jest bardzo cenna informacja, szczególnie dla was.

Idziemy dalej.

Zauważcie jaką wielką macie w sobie moc! Możecie zrobić dosłownie wszystko! Bo tylko tacy, którzy mają ogromną siłę, mogą doprowadzić się aż do takiego stanu. Nikt słaby nie dałby rady! Tyle razy siebie okładać! Kto by to wytrzymał? A wy dajecie radę!

Jestem przekonany, że możecie w pełni siebie odbudować i powrócić do czasów sprzed okupacji waszego umysłu, na którą sami zezwoliliście. Włożona siła w zabór własnego intelektu jest dokładnie taka sama, jakiej użyjecie do oswobodzenia się z niewoli. Tyle tylko, że skierowana w drugą stronę.

Należy iść w kierunku dowartościowywania siebie, a nie ujmowania sobie. Na pewno muszą być podjęte działania, a nie tylko myślenie o samym uwolnieniu.

Do tej pory byliście bardzo skuteczni w uprawianiu tylko jednego kierunku marszu. Wędrówki w dół. Czy to nie pora, aby podziałać w drugą stronę? Dla większości sceptyków chodzenie „pod prąd”, czyli w górę rzeki, do czystego źródła, do przejrzystej wody i krystalicznych informacji, jest odrzucanym kierunkiem. Mówią, że w tamtą stronę się nie chodzi, to bardzo niebezpieczne! A ja was namawiam do „odmienności”. Dajcie sobie szansę.

Należy włożyć w to ten sam zakres czasu, tyle samo energii i sił. Ok. powiecie, że się „nie da”, bo nie będziecie czekać pięciu lat na sukces!

Proszę jednak, abyście podjęli próbę walki o siebie. Wy, jako jedyni decydenci własnego życia, zezwólcie sobie na odrobinę twórczej pracy nad sobą i swoimi emocjami. Sami zobaczycie, co będziecie się działo w waszym życiu. Zauważycie zmiany już po krótkim czasie. Błagam was – tylko nie zwariujcie ze szczęścia, bo nikt z wami nie wytrzyma.

Nie mówcie głupot i bzdur, że nie możecie podjąć jednej lub w przypływie szaleństwa dla siebie… kilku prób.

Jeśli jednak rzeczywiście udałoby się namówić Was na kompletnie inne podejście do siebie – to czapki z głów dla wszystkich próbujących i niepoddających się!

Moje gratulacje! To duży skok. Rozpoczynacie stawianie nawet najmniejszych kroków w kierunku nie zamartwiania się, ale nie macie pojęcia, jakże są one WIELKIE!

Start będziecie zawsze pamiętać!

Podjęcie prób ratowania siebie jest o wiele bardziej wartościowym procesem niż dołowanie. Dodatkowo może zająć więcej czasu, ale czy wy gdzieś się spieszycie?

Jeśli potraficie pracować nad umniejszaniem swojej wartości, to i umiecie ją sobie dodawać. Efekty zaobserwujecie natychmiast, zobaczycie.

Musicie zdawać sobie sprawę z tego, że bardzo dużo potraficie i stać was na wiele… na bardzo wiele.

Cdn.