Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele potrafią i jak bardzo wiele mogą.

Zacznijcie uważnie przyglądać się sobie, swojemu dotychczasowemu życiu, dokonywanym w nim wyborom, cofając się w czasie, ale i obserwując nadchodzące dni, tygodnie i kolejne lata swojego życia. Sami dojdziecie do tych wniosków, że:

MOC jest w WAS i tylko w WAS! U każdego z osobna! U mnie też!

Mistrzów szukacie na zewnątrz, a macie go w sobie.

Wy nimi JESTEŚCIE!

Cały czas pytacie i słuchacie innych. Radzicie się znajomych, rodziny itd.

SIEBIE NIE SŁUCHACIE, SIEBIE NIE SŁYSZYCIE.

Doradcy, wypowiadają się ogólnie. Nie o waszej indywidualnej sprawie, przez którą przechodzicie. Padają słowa z ich ust:

– „Dobrze abyś, zrobił czy zrobiła tak, bo fachowcy mówią, że …”

– „Ja, to na pewno na twoim miejscu zrobiłbym tak, bo …”

– „Mówi się, że w takiej sytuacji powinno zrobić tak …”

– „Znany aktor, w kolorowym poczytnym tygodniku za 1,29, który wiedzie prym w doradzaniu ludziom powiedział o tym, że …”

– „Ostatnio w porannej telewizji, gość programu powiedział, …”

itd. itd. itd., lub też można znane: „bla bla bla, bla bla bla, bla bla bla”.

Ci wszyscy „nakierowywacze”, poszukujący dla was odpowiedzi, wskazujący wam innych „Mistrzów”, nie są w stanie dogłębnie przeanalizować stanu, w jakim się obecnie znajdujecie, przez co w życiu przeszliście do tej pory, a także dokąd zmierzacie. Nie wiedzą, co dla was jest najlepsze. Ich podpowiedzi oczywiście mogą wpasowywać się do waszego obecnego wzorca OCZEKIWAŃ. Może na ten czas, będziecie zadowoleni z udzielonej wam rady.

Podpowiedzi „zewnętrznych doradców”, są przefiltrowane przez ich doświadczenia życiowe i sami podświadomie wybierają dla was to, co im, wewnętrznie pasuje, co jest zgodne z nimi. Jest to, balansowanie na OGÓLE.

Oni też od kogoś coś usłyszeli, gdzieś się tego nauczyli.

Dawanie RAD, jest zgodne z ich wiarą w pomoc innym ludziom, która współgra z głębokim przekonaniem, że dobrze postępują. Utożsamiają się ze swoją wiedzą i na ten czas zapewne się nie mylą. Jest to zgodne z ich prawdą.

Nadal jednak, to nie jest załatwienie WASZEJ SPRAWY, jaką teraz aktualnie od jakiegoś czasu przerabiacie. To wy musicie sami po swojemu ją przepracować, „przeprocesować”, czegoś się nauczyć, wyciągnąć wnioski. Nazywajcie to, jak chcecie.

Możecie mieć np. 52 doradców, ale to wy podejmujecie końcową decyzję, w którą stronę zmierzacie. Czy to będzie w pełni świadoma decyzja czy troszkę mniej, na zasadzie „na chybił trafił”, ale SAMI temat „przerabiacie” w tym zakresie, NIE ONI.

Oni także mają swoje codzienne sprawy, które po swojemu poznają i nie raz, sami radzą się innych. Równie dobrze, to wy moglibyście udzielić im porad, bo jesteście świetnym kochającym rodzicem i rewelacyjnie radzicie, sobie z wychowaniem dwójki aktywnych 6-letnich bliźniaków, a wasz doradca jest świetny w OGÓLNYCH WYPOWIEDZIACH, ale kompletnie, nie daje sobie rady z wychowaniem  swojego 6 letniego Bartusia.

I co teraz?

Oczywiście życie składa się, z tak wielu „komponentów”, że trudno byłoby się na wszystkim znać.

Doradca czy raczej „wypowiadator” nie wie, co dla Was w danym momencie jest najlepsze.

To wy o tym decydujecie. Jakikolwiek to byłby wybór, będzie on waszym wyborem. Zawsze jest zgodny z waszym wnętrzem czy waszymi przemyśleniami.

Pierwszy przykład:

Doradzanie, zakupu pieczywa.

Doradca będzie mówił, że chleb i bułki z ziarnem są najzdrowsze, i zawsze macie takie kupować, aby dożyć setki. Zapewne się nie myli. Jednak po jego wysłuchaniu i tak kupicie inną zupełnie „NIEZWYKŁĄ”, świeżutką i jeszcze pachnącą bułeczkę pszenną, bo akurat dziś, chcecie ją zjeść z powidłami śliwkowymi, babcinej roboty.

Jak tu nie zjeść takiego zestawu? 🙂 Palce lizać!

Doradca kieruje się czym innym udzielając wam takiej rady, a wy czym innym.

On mówi ogólnie o zdrowym odżywianiu, a wy cofacie się w czasie. Miłość do babci i wspomnienia WSPANIAŁYCH CHWIL z dzieciństwa powracają. Spędzaliście każdą możliwą chwilę u niej na wsi. Biegaliście wśród pokrzyw, skakaliście po gałęziach drzew i było GIT. Wtedy ziarna was nie interesowały.

Na tym polega dokonywanie przez NAS wyborów!

Słuchamy siebie!

Przykład bułki jest prosty, ale zaczyna się „komplikować” 🙂 gdy, pójdziemy dalej.

Chciałbym zapytać.

Czym wy wspaniałe KOBIETY , kierujecie się dokonując wyboru swego mężczyzny?

cdn.

Wpisz poniżej swój komentarz: