Największa mądrość ukryta jest w waszym wnętrzu.

Szukacie jej wszędzie na zewnątrz – na portalach, w programach, w przemyśleniach, u znajomych. Chodzicie do psychologów i pytacie, jak macie myśleć i jak się zachowywać. Na krótko te porady działają, ale po jakimś czasie stajecie przed waszym spotęgowanym niezadowoleniem. Ono stale do was powraca.

Zmęczeni jesteście tą huśtawką emocjonalną, ale dalej skaczecie z kwiatka na kwiatek, od znawcy do doradcy. Sądzę, że głównie dlatego, że nie wypróbowaliście innych metod.

Wszędzie zbieracie informacje, a swojego głosu nie bierzecie pod uwagę.

Nie widzicie, że to wy dla siebie macie najwięcej informacji do przekazania? Z pierwszej ręki, bez pośredników.

Skupcie się na sobie i zacznijcie słuchać siebie, a usłyszcie siebie. Swoje serce, swoje myśli, swoją intuicję.

Zostawcie innych. Oni sami innym zadają pytania. Ale rad udzielają chętnie. Jak myślicie, jakiej jakości będą te wskazówki, jeśli udzielający, na swoim podwórku życiowym, sam ma bałagan?

Przerwijcie to zaczarowane koło. I wysiądźcie z niego.

Spytacie, jaka droga dla was jest najlepsza?

Odpowiem.

Taka, kiedy po każdej powziętej przez was decyzji, będziecie czuli się wewnętrznie dobrze i w zgodzie ze sobą. Kiedy nie będzie w was konfliktu. Gdy nie będzie coś was z wnętrza podgryzało. Dotyczy to każdego dokonywanego przez was kroku i wyboru.

Pomocne w tym procesie jest wyciszenie się i odcięcie od atakującego zewsząd „śmietniska” informacyjnego. Jak się dobrze zastanowicie, większość z was tego nie potrzebuje.

Koniecznym jest wyciszenie siebie i pędzących, tak naprawdę donikąd, własnych myśli.

Zatrzymacie je w medytacji. Zabierzecie siebie do swojej oazy spokoju.

Wiem, jak to działa, bo sam parę lat temu byłem w opłakanym stanie. Widzę siebie z tamtego okresu i dnia dzisiejszego. Jestem kimś zupełnie innym. Odmieniony o 180 stopni. Nie męczę się ze sobą.

Uważam, że aby ze spokojem poruszać się przez własne życie, w tych szalejących czasach, medytacja jest nieodzowna. Jest to rodzaj głębokiej modlitwy dla wierzących i głębokiej zadumy u innych, w ciszy, którą sami tworzycie. Wówczas przychodzi najwięcej odpowiedzi, jakże trafnych dla was, pytających.

Więcej o moich doświadczeniach, w jakich zacząłem się wyciszać i uspokajać, już niebawem w przygotowywanej przez mnie książce o moim życiu. Codziennie piszę, aby zdążyć 🙂

Wpisz poniżej swój komentarz: